and related: Kiliś, Kostewicz, Pawelski, Sadlakowski, Wyrzykowski...
Matches 451 to 480 of 719
| # | Notes | Linked to |
|---|---|---|
| 451 | Powiertowska ? | Poniatowska, Marianna (I9005)
|
| 452 | Pożegnanie Szanowni zebrani, stoimy nad grobem wielkiego człowieka, Alfreda Kielaka. Był on przykładem dla wielu z nas, jak należy żyć. Urodził się w 1930 roku na Ziemi Poleskiej. Był Poleszukiem i wielkim Polakiem, a w sercu jego było specjalne miejsce dla dwóch małych Ojczyzn – Ziemi Poleskiej i pięknego Gorzowa. Nikt nie potrafił równie pięknie jak Alfred mówić o urodzie tych dwóch krain - z największym zachwytem, a równocześnie z szacunkiem. Dlatego chylą się nad jego mogiłą sztandary. Wśród nich jest także sztandar Towarzystwa, które współzakładał – Towarzystwa Miłośników Polesia. Duża grupa społeczników- założycieli tego Stowarzyszenia kłania się, Alfredzie, nad Twoją mogiłą i żegna Cię z największym szacunkiem. Przybył Alfred do Gorzowa jako Pionier. Jest autentycznym pionierem tego miasta. Tu zamieszkał, tu związał się z Zakładami Energetycznymi i chociaż ich nazwa się zmieniała - Alfred nigdy. Przepracował w tym zakładzie ponad 50 lat i oddał się wielkiej pasji poznawania świata. Najpierw jednak zaczął od siebie. Sam poznał Ojczyznę, której służył przez całe życie. Później poznał świat. Wędrował. Próbowałem nawet te wędrówki policzyć, bo 17 lat swojej społecznej pracy przeznaczył dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Gorzowie. W dokumentacji Uniwersytetu próbowałem - przygotowując się do pożegnania Alfreda – policzyć Jego wyjazdyddy. Naliczyłem 69 zagranicznych wypraw i przestałem liczyć. Trzeba dodać do tego wyprawy krajowe, trzeba dodać też bezcenną rzecz – do wszystkich tych podróży przygotowywał najpierw siebie, a później przygotowywał pozostałych. Był profesjonalistą w każdym calu. Te wyprawy, te podróże studyjne, te wędrówki - zostawiły trwały ślad. One umacniały w nas to, co stanowi największą wartość w człowieku – poczucie piękna, poczucie szacunku dla ludzkiej pracy, poczucie urody. Zafascynował Alfred nas wszystkich światem. Te 17 lat w Gorzowskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku, który tworzył i w którym trwał, pełniąc najbardziej odpowiedzialne funkcje przez całe życie, to były lata społecznej pracy. Jedyną nagrodą, jaką ototrzymywał, był szacunek ludzi i ich wdzięczność za wszystko, co dla nich zrobił. To bardzo budujący przykład i rzadki. To był człowiek wielkiej wiedzy, a równocześnie największej skromności. Znałem go dobrze i przeprowadziłem z nim wiele rozmówów. Wspominał swoje dzieciństwo i jakby mimochodem powiedział, że dane mu było - kiedy odbywał służbę wojskową - wykonywać najtrudniejsze prace. Mógł z tego zrobić dla siebie takie wielkie przesłanie, jak bardzo był krzywdzony. On - z uśmiechem, który dzisiaj widzimy na Jego zdjęciu – odpowiedział: „To taki był czas. Wspólnymi siłami dochodziliśmy do tego, jaka ma być ta Polska. Różni ludzie popełniali różne błędy. Ja do nich nie mam żalu, bo ja pracuję dla kraju”. Trudno było Alfredowi nawet podziękować za to, co robił, bo jeżeli Go cokolwiek denerwowało, to właśnie słowa płytkiej podzięki. Dlatego z największą wdzięcznością wpisujemy do historii Jego dokonania. Jest tu bardzo dużo słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Tak. Ta wspaniała instytucja to jest dar Alfreda dla nas. To jest równocześnie przesłanie dla nas, że bardzo, bardzo musimy szanować to, co zrobił. Jest takie afrykańskie mądre przesłanie – Jeżeli umiera starszy człowiek, to tak, jakby spaliła się biblioteka. Ponieśliśmy olbrzymią stratę. W ostatnią podróż życia Alfred wybrał się sam. Zawsze zostawiał dla nas wskazówki, zawsze wiedzieliśmy, dokąd idziemy i co będziemy zwiedzać. Tym razem zostaliśmy na chwilę sami. Trzeba pamiętać. Trzeba upowszechniać ten wspaniały wzorzec Jego życia. Ponieważ wiele się od Niego nauczyłem, pragnę pożegnać Go takimi słowami: nie płaczę nad Tobą najmilszy z druhów, bo miałeś wiele pięknych dni i taką miarę niedoli, jaką ci przeznaczył Bóg. W imieniu chyba wszystkich zebranych, a przede wszystkim Stowarzyszenia Miłośników Polesia, licznej grupy przewodników i wspaniałych ludzi, którzy prowadzą wycieczki, także dużej grupy słuchaczy Uniwersytetu składamy wyrazy ubolewania całej rodzodzinie, bo był także Alfred – co trzeba zaznaczyć – wzorem, jak należy układać życie rodzinne i dlatego zostaje pamięć po Nim przede wszystkim u Jego wspaniałej Małżonki, z którą przeżył całe, całe długie życie. Wychował dwoje wspaniałych dzieci - córkę Mariolę i syna Janusza, którym składamy kondolencje, a także wnuki i prawnuki. Nie mogę Cię, droga Ireno, pocieszyć bo straciłaś osobę niespotykanej wartości. Mogę Cię tylko poprosić (mówię do żony), żebyś wytrwała. Żeby Cię pamięć o wspaniałym mężu wzmacniała i by Twoje życie dalej trwało jak najdłużej. Alfredzie, przyjęła cię ziemia gorzowska, dla której zrobiłeś tak dużo. Jesteś wielkim Gorzowianinem. Niech ta gorzowska ziemia lekką Ci będzie. Prezes Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Gorzowie Wlkp. Edward Korban | Kielak, Alfred Janusz (I4020)
|
| 453 | Praga. Działo się we wsi Blichowie dnia trzeciego/piętnastego Stycznia tysiąc ośmset czterdziestego trzeciego Roku o godzinie trzeciej po południu. Wiadomo czynimy, iż w przytomności Świadków Józefa Brudzińskiego mającego lat trzydzieści dwa i Pawła Żbikowskiego mającego lat czterdzieści obydwóch Dziedziców Części zamieszkałych w Pradze na Dniu dzisiejszym zawarte zostało religijne małżeństwo pomiędzy Ignacym Brudzińskim, zamieszkałym i urodzonym w Pradze Kawalirem, Służącym, lat dwadzieścia liczącym, Synem Woyciecha i Agnieszki Brudzińskich, którego Oyciec nie żyje, Matka zaś mieszka w Pradze przy Synie a Panną Julianną Ważyńską mającą lat dwadzieścia urodzoną i zamieszkałą w Pradze, Córką Benedykta i Magdaleny Ważyńskich zamieszkałych w Pradze Dziedziców Części. Małżeństwo to poprzedziły trzy zapowiedzi w dniach dwudziestym Miesiąca i Roku zeszłego/ósmym i piętnastym Stycznia Roku bieżącego w Parafii Blichowskiej, jako też zezwolenia ustne obecnych Aktowi małżeństwa Rodziców, nowozaślubionego Matki, jako że Oyciec nie żyje, nowo zaś zaślubionej oboyga Rodziców nastąpiło. Tamowanie Małżeństwa nie zaszło. Małżonkowie nowi oświadczają, iż nie zawarli umowy przedślubnej. Akt ten Stawającym i Świadkom pisać nieumiejącym przeczytany i przez Nas podpisany został. X. Rynkowski, Proboszcz Blichowski. | Family: Ignacy Brudziński / Julianna Brudzińska (maid. name Ważyńska) (F3209)
|
| 454 | Prawdopodobna data. Dane z sumariusza. | Niedrowska, Jadwiga Czachowska (I6023)
|
| 455 | Prawdopodobne imię: Antoni | Axamit, NN (I795)
|
| 456 | At least one living or private individual is linked to this note - Details withheld. | Wąsowski, Roman (I26934)
|
| 457 | Prawdopodobnie imię: Marianna | Axamit, NN (I796)
|
| 458 | Prawdopodobnie mąż Urszuli z Kurkowskich i ojciec Anny ur w 1817 par. Pomiechowo. | Siwek, Kazimierz (I5458)
|
| 459 | At least one living or private individual is linked to this note - Details withheld. | Adamczewski, Andrzej (I30185)
|
| 460 | Prawdopodobnie w 1921 roku w Nowym Dworze Maz. | Kamiński, Wacław (I1171)
|
| 461 | Prusinowice – wtedy w gminie Gołębie, później w gminie Klukowo a obecnie w gminie Świercze w powiecie pułtuskim. Należą do parafii Klukowo. | starsza Daniszewska, Marianna (I7642)
|
| 462 | Przedpełce Włosty 1823 dnia 3 marca Ja, jak wyżej, ochrzciłem dziecko imieniem Leonard urodzonego wczoraj syna Szlachetnych Bonifacego Leszczyńskiego i Joanny Przedpełskiej prawnie zaślubionych małżonków. Rodzicami chrzestnymi byli Szlachetni Andrzej Strubiński i Magdalena Kamińska. | Leszczyński, Leonard (I5990)
|
| 463 | Przedpełce Włosty Roku Pańskiego 1800, 37 lipca odszedł ze świata chłopiec Antoni, syn Szlachetnych Ignacego i Katarzyny z Niedrowskich Leszczyńskich prawnie zaślubionych małżonków jeden rok liczący z powodu choroby .... Ciało zostało złożone do grobu na cmentarzu parafialnym. Ksiądz P. Wado... | Leszczyński, Antoni (I6011)
|
| 464 | Rejestr cywilny z 23 listopada 1963r. w Pomiechówku. | Family: Adam Korycki / Jadwiga Korycka (F60)
|
| 465 | Rodzicami chrzestnymi byli Jan Mroziewicz i Joanna Korycka. | Korycki, Jan (I1186)
|
| 466 | Rodzicami chrzestnymi byli: Kazimierz Chojnacki i Franciszka Anuszewska | Korycki, Kazimierz (I1108)
|
| 467 | Rodzice Chrzestni / Godparents: Antoni Lawendowski z Wierzbicy i Marianna Wiśniewska | Kostewicz, Władysław "Walter" (I196)
|
| 468 | Rodzice chrzestni to: Ludwik Ratański (?) Katarzyna Bugalska | Bandurski, Jan (I1919)
|
| 469 | Rodzice Chrzestni: Józef Gromadka i Łucja Pacholak | Bednarek, Wincenty Walenty (I184)
|
| 470 | Rodzice chrzestni: Roch Bartoszek i Marianna Czart świadkowie: Józef Bartoszek i Stanisław Chudzik | Walkówka, Paweł (I216)
|
| 471 | Rodzice chrzestni: Feliks Kalinowski i Józefa Chorzyńska | Kostewicz, Władysław (I4988)
|
| 472 | Rodzice chrzestni: Franciszek Ciach i jego żona Apolonia Ciach | Wyrzykowski, Jan (I3008)
|
| 473 | Rodzice chrzestni: Franciszka Błońska i Józef Cywiński | Matyasiak, Magdalena Mazurkiewicz (I523)
|
| 474 | Rodzice chrzestni: Jan Kostewicz i Marianna Kamińska | Pleban, Petronella Olbryś (I2719)
|
| 475 | Rodzice chrzestni: Jan Przybysz i Józefa Kowalska | Korycki, Czesław (I197)
|
| 476 | Rodzice chrzestni: Jan Witkowski i Anna Tokarska | Korycka, Stanisława (I4989)
|
| 477 | Rodzice Chrzestni: Józef Pisarski i Anna Kamińska. | Kamiński, Wacław (I1171)
|
| 478 | Rodzice chrzestni: Kazimierz Jaskułowski i Tekla Kulaszewska | Wyrzykowska, Marianna Korycka (I3006)
|
| 479 | Rodzice chrzestni: Leon Chundzyński (Chądzyński?) i Marianna, żona jego. | Kiliś, Anna (I1070)
|
| 480 | Rodzice chrzestni: Maciej Falak i Franciszka Kozłowska | Pacholak, Józef (I5135)
|
Our family tree has over 10,000 pieces of data. We also have around 75,000 photos and thousands of documents in our collection.
This tree can continue to grow only thanks to the interest and cooperation of close and distant relatives who, finding their relatives here, would like to share their information, photos or documents.